Przed Orneckim Klubem Tenisa Stołowego bardzo ważny mecz w rozgrywkach II ligi. Na Wybrzeżu Gdyńskim Budom zagra ze Spójnią Warszawa. Pojedynek przy Wybrzeżu Gdyńskim 2 rozpocznie się 26 października o godz. 11:00.
Jak w ogóle nastawienie po pierwszych dwóch meczach? Porażka 2:8 z ATS Nadarzyn nieco ostudziła emocje, za to rehabilitacja była znakomita. Efektowne zwycięstwo nad Coccine GKTS Wiązowna 10:0.
Faktycznie po pierwszym meczu balonik pękł. Nie ukrywam, sam go napompowałem (śmiech). Z Wiązowną wygraliśmy efektownie, ale to żaden wyznacznik. Nie jest tajemnicą, że to drużyna na spadek. Na plus oczywiście pierwsze wygrane Kamia Urbanowicza, Krystiana Kawiaka, Mateusza Smurzyńskiego i przede wszystkim debiut Macieja Grablewskiego. Miło oglądać swojego wychowanka.
Jakim rywalem jest Spójnia?
Przede wszystkim to klub z niewzwykle bogatą historią. W latach siedemdziesiątych dominował w naszym kraju i wychował legendy. Kilka lat temu Spójnia grała w LOTTO Superlidze. To niezwykle groźny rywal.
…ale jeszcze przecież nie wygrali?
To nie ma znaczenia. Nie grali z drużynami z pierwszej łapanki. KTS Kozienice i AZS SGH Warszawa są stawiane w roli kandydatów do czołowej szóstki. Spójnia jest w naszym zasięgu, ale Nadarzyn pokazał, że nie ma co pompować balonika.
W jakim składzie pojedzie Budom do Warszawy?
Szerokim (śmiech). Chcemy aby to do końca praktycznie pozostało tajemnicą. Chłopaki trenują, wyglądają coraz lepiej na treningach i wszyscy poza Szymonem Szewczykiem, który wróci do nas w listopadzie są dostępni. Jeden pingpongista z drugoligowej kadry wspomoże rezerwy na mecz z Dębem Kadyny. Nasi trzecioligowcy grają równolegle w Ornecie.

A Ty, jak się czujesz?
Czuję się niezwykle zmobilizowany do działania. Dużo trenuje, mam coraz więcej czasu i pomału układam sobie życie. Duży rozwój poniosłem w kierunku odżywiania i świadomości jak ważny jest sen. Za mną szalony czas. Teraz poświęcam więcej na regenerację i plan rozwoju klubu. Czas zwolnić i spróbować jeszcze raz na poważnie z tenisem stołowym.
Z jakim nastawieniem podchodzisz do rozgrywek II ligi?
Uważam, że jesteśmy w stanie się utrzymać, a gdybym miał obstawiać plasowałbym nas na pozycjach 5-8. TOP 6 jest naszym marzeniem, ale spokojny byt na kolejny sezon weźmiemy w ciemno. Mamy dobrą drużynę, tylko potrzeba nam jeszcze ogrania. Wierzę, że będzie dobrze. Tak naprawdę Spójnia nas zweryfikuje czy nadajemy się do tej ligi.
Wracając do Spójni…analizowaliście tego rywala?
Tak, począwszy od sprzętu poprzez na umiejętności personalne zawodników. Warszawiacy grają na zupełnie innym sprzęcie niż my, za to podobnym do ekipy z Nadarzyna. To nas zaskoczyło. Poza Michałem Małachowskim nie byliśmy w stanie sobie poradzić w innych warunkach. Teraz powinno być lepiej.
Jeżeli chodzi o naszych przeciwników w drużynie “Stołecznych” bardzo ciekawym zawodnikiem jest Szymon Marciniak. To zawodnik leworęczny, podobnie jak ja, szukająćy gry ofensywnej. Drugim jest Patryk Bożek szkolony w Nadarzynie. To gracz zawsze walcząćy do końca. Przewagą gospodarzy będzie sala, ale też ogranie, którego do tej pory nam brakowało.
To jaki jest plan dnia Budomu Orneta na mecz ze Spójnią?
Wyjeżdżamy o godz. 6:00 z Ornety i spokojnie plaujemy być na 9:30 na miejscu. Później chwila odpoczynku. rozgrzewka i o 11:00 start. Mam nadzieję, że dwie-trzy godziny później będziemy świętować zwycięstwo. Następnie klubowy obiad, spokojny powrót i sauna dla relaksu.
Jak zaprosisz kibiców na mecz?
Zdaje sobie sprawę, że będzie ciężko dojechać do Warszawy, lecz zapraszam wszystkich przed ekrany. O 11:00 startujemy dla Was z transmisją dostępną na naszym kanale w serwisie YouTube. Startujemy o 11:00!

