Ponad połowę sezonu za sobą mają już tenisiści stołowi Budomu Orneta, którzy rywalizują w III lidze Drużynowych Mistrzostw Olsztyna. Reprezentanci Orneckiego Klubu Tenisa Stołowego bawią się w najlepsze, a z każdą kolejną kolejką czują się coraz pewniej przy tenisowych stołach. Dziś przejdziemy do analizy występów indywidualnych.
Na początek kilka liczb: 112 – łączna liczba graczy w rankingu indywidualnym, 7 – tylu zawodników Budomu wystąpiło w sezonie 2024/2025, 117 – liczba pojedynków indywidualnych rozegranych przez Budom, 50 – liczba zwycięstw, 67 – liczba porażek
Ornecianie musieli zapłacić tzw. “frycowe” beniaminka. Na samym początku rozgrywek nasi zawodnicy przegrywali swoje pojedynki, jednak z każdym tygodniem radzili sobie coraz lepiej. Ich średnia wygranych pojedynków oscyluje obecnie na poziomie 43%. Momentem przełomowym było pierwsze zwycięstwo z Pograniczem Rozogi (6:4), a największą sensacją wygrana nad Croswood Team (7:3). Wielokrotnie było co oglądać, gdyż pingpongiści z Ornety często serwowali niekonwencjonalne zagrania, a ich gra przy stole była ucztą dla koneserów tego sportu.
Wracając jednak do meritum artykułu, czyli statystyk indywidualnych, to w tej kwestii zdecydowanie najlepiej radzi sobie Arkadiusz Mazurek. Jego bilans 21-6 jest jednym z solidniejszych w lidze, a w klasyfikacji generalnej zajmuje 20.miejsce. Trzecia liga olsztyńska to jednak idealne rozgrywki dla Macieja Grablewskiego. Młody wychowanek Budomu z rocznika 2012 miał chwile wzlotów i upadków, jednak jego bilans 13-23 (36% skuteczności) to dobry prognostyk przed kolejnymi sezonami. Maciej przede wszystkim musi pracować nad pracą nóg i ustawianiem się do poszczególnych piłek – z perspektywy techniki, natomiast ze strony mentalnej liga w stolicy Warmii i Mazur daje mu się ogrywać i powinno to zaprocentować w niedługim czasie.
Bez porażki jest Mateusz Smurzyński. Zagrał on w dwóch meczach i legitymuje się bilansem 6-0. Goni go Albert Piotrowicz, który niebawem powinien prześcignąć “Smurzyka”. Ma na koncie pięć wygranych, jednak jego postawa i wola walki zasługują na więcej. Albert jest w gotowości na każdy kolejny mecz, bez względu na to czy odbywa się on o 10:00, 13:00 czy 17:00. Do gry wraca powoli również Piotr Turski. Obok Mazurka i Smurzyńskiego również ma pozytywny bilans. Jego skuteczność jest na poziomie 67%.
Dwójką ostatnich zawodników grających do tej pory przy ul. Mariańskiej byli Maciej Chrząszcz i Wiesław Grablewski. Ci najbardziej widoczni pingpongiści z uwagi na styl bycia i zaangażowanie zagrali kilkukrotnie, a ich bilanse prezentują się następująco: Chrząszcz 1-5, Grablewski 0-3. Na pocieszenie możemy z dumą powiedzieć, że Wiesław zagrał kapitalnego debla z Croswoodem i zasłużenie odniósł zwycięstwo.
Podsumowując tę analizę warto zwrócić uwagę na jeden ważny aspekt. Zawodnicy z Ornety z dumą reprezentują Miasto, dobrze się przy tym bawiąc. Liga Olsztyńska jest największą w województwie, a kto wie być może i najlepszą w Polsce. Gra w niej ponad 40 drużyn! Do końca sezonu pozostało jeszcze kilka serii spotkań, w związku z czym jeszcze niejednokrotnie przeżywali emocje!
