Trzy dni pozostały do wyjazdowej konfrontacji ze Spójnią Warszawa. W niedzielę 26 października o godz. 11:00 czeka nas bardzo ważny mecz w drugiej lidze. O naszym najbliższym rywalu szczegółowo – Jacek Barbachowski.
Spójnia – na początek sezonu młodość bez wielkiego doświadczenia
Właściwie w tej kwestii nasze drużyny są do siebie bardzo podobne. Najstarsi zawodnicy w obu zespołach, którzy dotychczas zagrali urodzili się w 1999 roku i co ciekawe doskonale znają się z rozgrywek juniorskich. Mowa o Patryku Bożku ze Spójni, znanym bardziej z Nadarzyna, Kamilu Urbanowiczu i Krystianie Kawiaku. Na chwilę obecną Spójnia to właściwie najmłodszy mazowiecki zespół na drugoligowych parkietach. Oczywiście możemy się spodziewać, że jeśli zajdzie taka potrzeba drużynę wspomogą doświadczeni trenerzy, ale na ten moment możemy pochwalić naszych najbliższych rywali za odwagę i wprowadzanie do rozgrywek juniorów, Oliwieria Panasiuka i Karola Szeszko, którzy zresztą zdobyli już w tym sezonie punkty. Trzeba przyznać, że Spójnia to prawdziwa kuźnia talentów wpuszczanych szybko do drugiej ligi, którzy często później świetnie się w niej odnajdują, czego przykładem jest chociażby Maciej Janik, który teraz wypłynął już na nieco szersze wody w KTS Nowy Dwór Mazowiecki. Najmocniejszym punktem warszawiaków jest jednak nie żaden z wychowanków, tylko uczeń Arkadiusza Rutowskiego z Gostynina, czyli nie kto inny jak imiennik najsłynniejszego polskiego sędziego, tak dokładnie, Szymon Marciniak.

Marciniak wiele lat trenował w Zielonej Górze, grał w ligach niemieckich, polskiej 1 lidze, w pewnym momencie prezentując bardzo wysoki poziom. Póki, co jego wyniki nie wskazują, żeby grał aż tak dobrze, jak w przeszłości, ale prawdopodobnie nasi zawodnicy szczególnie w starciu z nim będą mieć wysoko zawieszoną poprzeczkę. Niemniej jednak na każdego z rywali musimy być gotowi, pamiętajmy też, że w Spójni może zagrać również Robert Czernecki, który występował chociażby w 1 lidze w barwach Morlin Ostróda. Szykuje się starcie dwóch wciąż stosunkowo młodych zespołów, co za pewne może przynieść wiele długich i ciekawych akcji, młodzieńczej fantazji oraz nieokrzesanych jeszcze emocji. Na papierze delikatnym faworytem ze swoją silną jedynką Michałem Małachowskim, oczywiście o ile ten zagra, wydaje się być beniaminek z Ornety, ale dobrze wiadomo, że Spójnia to hala jedyna w swoim rodzaju i gospodarze mogą czuć się w niej bardzo mocni, a gościom nie zawsze gra może układać się tam najlepiej. Jedno jest pewne, zapowiada się widowisko na solidnym poziomie i całe orneckie środowisko tenisa stołowego czeka na ten mecz z niecierpliwością.

Od lewej: Szymon Marciniak i Patryk Bożek, fot. AZS SGH Warszawa
Zdjęcia wykorzystane do artykułu są autorstwa AZS SGH Warszawa
