“Sensacja na Wembley!” – kilkadziesiąt lat temu legendarny komentator Jan Ciszewski wypowiedział te słowa po remisie Polski z Anglią. Co prawda nie na Wembley, ale w Makowie sensację zrobił Andrzej Dzikowski, który zakończył turniej Grand Prix Polski w czołowej “16”
Pięciu reprezentantów Ornety wystartowało w weekendowych zmaganiach i walczyło o punkty do rankingu. Przypomnijmy, byli to Andrzej Dzikowski, Bogdan Gałązka, Andrzej Gromek, Maciej Chrząszcz i Daniel Buczyński. Nasi Panowie zmagania rozpoczęli od fazy grupowej, a los skojarzył….Gromka i Dzikowskiego. Lepszy minimalnie okazał się “Dziku”, wygrywając 3:2.
Szokujący przebieg miała dalsza część turnieju. Wynik meczu Gromek – Dzikowski miał bezpośredni wpływ na klasyfikację w grupie. Pewna awansu była rakieta z Żardenik, a Andrzej Gromek musiał – podobnie jak reszta Budowlańców – zadowolić się turniejem pocieszenia.
Kiedy Dzikowski już mógł spokojnie oglądać mecz Polska – Malta, reszta kolegów musiała mocno napocić się aby powalczyć o awans. Ta sztuka udała się Danielowi Buczyńskiemu, który po drodze pokonał m.in. Macieja Chrząszcza. Poziom zawodów w kat. 50-54 był bardzo wysoki, a nasi pingpongiści mogli zmierzyć się z czołówką kraju.
Sporo turniejów Weteranów jeszcze przed nami. Na mapie znajdziemy m.in. Stężycę, a o organizację starają się także Poznań, Zielona Góra czy Szczawno-Zdrój. Jednym z kandydatów do organizacji Mistrzostw Polski jest za to Ostróda.

